top of page
  • Zdjęcie autoraOpus Unicus

Zaktualizowano: 9 godzin temu

To wystawy malarstwa Iwony Szoka, zwracające uwagę na wartości, bliskie sercom i umysłom nas wszystkich, których myśli krążą pod wspólnym niebem. Artystka dotyka tematów ważnych, w subtelny sposób zwracając uwagę na to co nurtuje współczesne społeczeństwo, żongluje symbolami takimi jak woda i powietrze nadając im również bardziej osobiste wartości.


SZOKA Iwona, Skąd pochodzą myśli.

To wytrawna symbolistka, która w delikatnych formach potrafi przedstawić poważne tematy, często bolesne, dotykające psychiki jednostek, współczesnych problemów, tęsknot. Inspiruje do pozytywnych zmian i walki o marzenia.

W takiej nietuzinkowej formie zapraszamy Państwa na wystawę. Nie zobaczycie rzędu sztalug ustawionych na baczność w dniu, w którym spotkacie się z artystką, będą to wyspy, na które zapraszamy Was, będziecie mogli wejść w osobistą relację z dziełem. W sposób naturalny, rozsiadając się na kanapie, czy w fotelu naprzeciwko obrazu, nawiązując z nim osobistą relację.

Prowadząc dyskurs.



O zaklętych myślach i symbolach w jej pracach mogli Państwo porozmawiać z artystką w piątek 22.03.2024 r. podczas XX Festiwalu Nauki Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej oraz podczas wspaniałej uroczystości nadania tytułu doktora honoris causa mistrzowi słowa Panu Jackowi Cyganowi, który również na pamiątkę tego wydarzenie został obdarowany przez Akademię WSB i artystkę obrazem "ROzMOWA chMUR".


Iwona SZOKA to malarka, projektantka, działaczka społeczna m.in. na rzecz godnego miejsca kultury w życiu każdego z nas, propagatorka miłości do sztuk wszelakich i ich znaczenia w życiu codziennym, twórczyni Fundacji Opus Unicus, zaangażowana w działania wokół #SztukaŁączy #SztukaŚląska # SztukaKobiet #KulturaŚląska

Holistyczne postrzeganie rzeczywistości, zaszczepione szerokim wykształceniem, przenosi na swoje prace.

Prowadzi wykłady o znaczeniu sztuki w życiu codziennym. Jej myśli krążą pomiędzy niebem a przyziemnością. Poza wykształceniem artystycznym, miała przyjemność studiować historię sztuki, inżynierię budowlaną, ukończyła również prawo. Krzewi miłość do zdobywania wiedzy oraz poszukiwania radości w nauce, sztuce, sporcie, w zgłębianiu siebie. Inspiruje do realizacji marzeń, bez względu na wiek, płeć i pochodzenie.



SZOKA Iwona, Don Kichote... W stronę wolności

Tworzy w nurcie symbolizmu, nieobcy jest jej tonalizm, surrealizm oraz sztuka zaangażowana. Optymistka - rozkochana w sztukach wszelakich, mówi o swojej twórczości, iż niesiona jest muzyką i emocjami, żywiołami. Umiłowała wspaniałą współczesną muzyczną sztukę śląską , której wybitnym reprezentantem jest m.in. BIG BAND ŚLĄSKI , pod batutą Maestro Grzegorza Nagórskiego, uwielbia gitarę Grzegorza Kapołki i Dariusza Ziółka, wielokulturowe dzieła Michała Barańskiego. Kocha jazz, muzykę klasyczną, mówi, że nie ogranicza miłości do nazw, tak jak nie ogranicza sztuk wizualnych, pragnie je czuć.



Ukojenia i skrzydeł szuka we wspaniałych dźwiękach, które znajduje m.in. na płytach winylowych wydawanych przez wytwórnię AC RECORDS, pod bacznym okiem Adama Czerwińskiego . Jak mawia o tych produkcjach :

"Każda z nich to wyjątkowe dzieło sztuki, począwszy od najdrobniejszego dźwięku, po wspaniałe grafiki okładek płyt, to doskonałe połączenie sztuki muzycznej i sztuk wizualnych, mój codzienny deser na dobranoc".

Bardzo ceni twórczość kompozytorki Ilony Damięckiej - muzykę jaką pisze. Ceni Korę, Renatę Przemyk, od dzieciństwa Małgorzatę Ostrowską, Ewę Bem i Ewę Demarczyk, Alicję Majewską. Jest serce i umysł prowadzi żywioł powietrza - rozkochana jest w wolności. Kocha książki, na ich kartach spisano wszystkie historie świata, podobnie mówi o sztukach wizualnych, które stanowi dla niej przyczynek do rozmów o życiu - z różnych punktów widzenia.


Mawia, że jest feministką, ale nie walczącą z mężczyznami, doskonale czuje się w ich towarzystwie, dlatego, że czuje się im równa, a jej prywatne, społeczne i zawodowe życie świadczy o tym, nie mniej czyni zabiegi w imię innych kobiet, by i one mogły czuć się tak jak ona - po prostu, by uwierzyły w siebie i byśmy mogli w przyszłości wszyscy definiować się kategorią CZŁOWIEK.


SZOKA Iwona, We come from Venus... and Mars...

Piękno pojmuje na wzór rozumienia go przez Starożytnych Greków, dlatego tak wierzy, w kulturę jako całokształt, jako symbiozę sztuk wizualnych, muzycznych, literackich, sportowych, architektury, działalność edukacyjnej, dla niej to tożsamość kulturalna tworząca DNA społeczeństwa, elementy kodu, nierozerwalna całość.



linki:

https://www.youtube.com/watch?v=cOw-ZUcI80k ("Pozorność niezmąconej wody")



2 wyświetlenia0 komentarzy

Zaktualizowano: 18 maj

Sztuka kobiet Opus Unicus nie mogła pominąć twórczości Artystki Natalii Niemen.

Natalii - kobiety, matki, artystki, wrażliwego CZŁOWIEKA, poszukującego, jak każdy z nas swojej tożsamości.

AUTOPORTRET Natalia Niemen

Nie bez przyczyny wczoraj udostępniliśmy w naszych mediach społecznościowych słowa dr Jacka Kurka o Dorze Maar, gdyż nie możemy pominąć oczywistego faktu, iż  Artystka mierzy się z życiem w cieniu wielkiego mężczyzny, w jej przypadku ojca, zupełnie niepotrzebnie — gdyż ona sama jest bardzo ciekawą i wartościową postacią — mającą wiele do powiedzenia w przestrzeni artystycznej. Dla niej samej i jej osobistej twórczości spotkaliśmy się z nią. U nas poznacie Natalię i jej osobistą twórczość, która towarzyszy Artystce od najmłodszych lat. Natalia wyraża siebie w przestrzeni sztuk wizualnych, pisze również wiersze, śpiewa. Dawno nie spotkaliśmy człowiek tak otwartego  i  tak ciekawego innych.



Dziś nasza Prezes, Artystka, rozkochana w sztukach wszelakich, Iwona SZOKA miała olbrzymią przyjemność spotkać się z NATALIĄ Niemen w pracowni, w związku z przyjętym zaproszeniem przez Natalię - do naszego projektu poświęconego KOBIETOM. 

Sztuka Kobiet. Pomiędzy fazami księżyca na Śląsku. Głos kobiet jest warty wysłuchania. 

Artystki rozmawiały o malarstwie, życiu, wszak sztuka jest przyczynkiem do rozmów o nim, rysunkach, kresce, która w przypadku pasteli przenosi nas w czasoprzestrzeń Witkacego.

Natalia, kobieta - ma wiele do powiedzenia, to wykuta w ogniu doświadczeń, jak większość kobiet - Artystka, którą warto wydobyć na światło dzienne.

13 czerwca, godz.18:30, zapraszamy Państwa na WERNISAŻ - NATALIA JAKIEJ NIE ZNACIE.


Iwona Szoka, nie tak dawno, oglądała wspaniałą wystawę Mistrza Siudmaka w Galerii Tichauer, powiedziała, iż rysunki Natalii - wykonane ołówkiem, momentami uderzały kunsztem zredukowanych kresek- oddających przestrzenne formy mistrza, tak jak szkic Artystki - Pelikan. Przypomina drogę jaką przeszedł sam Mistrz Wojciech Siudmak, w ewolucji swoich szkiców — od przepełnionych siatką linii, do mistrzowskiej redukcji - tylko do tych niezbędnych.


Natalia Niemen, detal pracy w procesie tworzenia postaci-kobiety, która podąża wzrokiem za widzem.

Ujmujące były prace malarskie, w których Artystka zaklęła niesamowite historie, tj. drogę do „Samoukochania”,  społeczne oczekiwania względem „boskości — kobiety matki” - co często odhumanizowuje postrzeganie kobiet i redukuje je do narzuconych ról, zwłaszcza w przestrzeni publicznej, społecznej, w zderzeniu z którymi zaciera się oblicze KOBIETY - CZŁOWIEKA.


SAMOUKOCHANIE Natalia Niemen, fragment obrazu

Z jej prac bije miłość, droga samo zrozumienia, tęsknota, niedosyt, czyli to co napędza nas do działania,  widzimy w nich  relacje, oczekiwania - własne, społeczne, rozczarowania, spełnienie, radości i smutki;  wszystko co ludzkie i znane każdemu z nas, na nasz własny unikatowy sposób.

W pozornie niedokończonych pracach, niczym nasze trwające życie, przykuwają uwagę i poruszają, charakterystyczne dla Natalii detale, majaczące na płótnach, symbolizujące historie z życia; życia, które jest sumą wycinków rzeczywistości, które czyni nas odrębnymi, wyjątkowymi postaciami. 

W pracach NATALII możemy przeglądać się niczym w lustrze, utożsamiać, odnaleźć w nich nasze własne doświadczenia, doświadczenia milionów kobiet, ludzi, na przestrzeni dziejów. Ujmująca jest drogą jaką opowiada swoją twórczością NATALIA - ARTYSTKA - KOBIETA - MATKA - CZŁOWIEK.


Prace NATALI NIEMEN są niczym talizman, przynoszące siłę, gdy jej brakuje w zderzeniu z codziennością. Tą siłą są przepełnione.

O samych pracach Natalii, ich symbolice będziemy pisali jeszcze nie raz, lecz najlepiej opowie o nich — ona sama, gdy spotkacie się z Nią w Opus Unicus podczas wernisażu. Może sprawi nam i Wam przyjemność — da się namówić na pokazanie Państwu swojego szkicownika. Warto go obejrzeć. Przedstawia jej codzienną pracę, treningi nad warsztatem, szkice postaci, detale.


NATALIA Niemen, fragment obrazu SAMOUKOCHANIE, w procesie tworzenia.

W Opus Unius każdy może być sobą.  Hołdujemy zasadzie — bezpiecznej przystani,  w której każde dzieło, każdy człowiek jest ważny i może czuć się tym kim jest, bez względu na płeć, pochodzenie, doświadczenie, gdzie może z nami dzielić miłość do sztuki i tą miłością dzielić z innymi. Przyświeca nam #SztukaŁączy oraz #SztukaPozytywna, a taką sztuką, bez wątpienia jest sztuka Natalii Niemen, wystarczy spojrzeć na fragment "Samoukochania", który niesie przesłanie abyśmy kochali siebie, pozwolili sobie na to abyśmy byli dla siebie dobrzy. Gdy zaczniemy akceptować i kochać siebie, takimi jakimi jesteśmy, łatwiej będzie nam kochać i akceptować innych, wraz z ich doskonałościami, ale przede wszystkim wadami. Zacznijmy to czynić od siebie samych, mówi swoją pracą - Natalia Niemen.




23 wyświetlenia0 komentarzy

Jako, że #SztukaŚląska i #WspółczesnaSztukaŚląska jest bardzo ważna dla nas jak i naszej prezes rozmiłowanej w Śląsku właśnie, pozwolimy sobie zachęcić Państwa do przeczytania doskonałego tekstu Zbigniewa Rokity, "Ślązak zwierzęciem bluźnierczym"

oraz paru słów komentarza naszej prezes Iwony Szoka.


"Większość piękna powstaje z niebytu, z braku i ... tęsknoty."

Śląskość- test na wiarę w polskość.

"Chociaż nie jestem Ślązaczką z urodzenia, kocham Śląsk, to mój dom. Kochając lwa i chcą żyć w jego świecie, by cieszyć się jego wspaniałością, lwem stać się nie musisz…

Większość piękna powstaje z niebytu, z braku i tęsknoty.


Sama wróciłam do malowania, gdy leżałam połamana, przykuta do łóżka i dusiłam się w 4 ścianach- potrzebowałam powietrza, przestrzeni… by nie zapaść się w otchłań… i owe powietrze sobie wymalowałam … brak jest siłą napędową.




Zachęcam do przeczytania bardzo interesującego tekstu, nie tylko o śląskości de facto, ale o nas - wszystkich, bardzo błyskotliwie Zbigniew Rokita porusza wiele kwestii: od człowieczeństwa, godności, po charakter kultury i jej owoce, które uzależnione są od gleby na jakiej rosną, o pasażerach na gapę, ignorancji, manipulacji i tym jak ważne jest umieszczanie cytatów w kontekście rzeczywistości w jakiej słowa zostały wypowiedziane…


Aby poczuć wagę tego istotnego faktu poddajmy pod rozwagę zdanie: „Porzućmy walkę bracia i siostry, niech bronią będzie miłość, która zjedna nam ludzi” - nie może być ono poważnie traktowane w środku bitwy na bagnety, jeśli chcemy przetrwać i nieść ową miłość osobiście… nie stając się męczennikami.


Nie od dziś wiadomo - komfort tępi pazurki, więc nieliczni walczą – chociaż nie muszą i niewątpliwie śląskość zmieni swoje oblicze, jeśli wejdzie w fazę „dostatku”. Grunt, by waleczne serca nie wymarły, a lew nie ostał się jedynie w zoo…

Od trzeciego pokolenia będzie wiele zależało, czy będzie miało odwagę wyjść ze strefy komfortu i prędzej umrzeć, aniżeli sprzedać duszę.


Z pewnością kroplówka nawadnia… a groźba strachu przed brakiem kolejnej zmienia narracje proszącego o nią… ale ja- osobiście jestem spokojna o to- gdyż zawsze będą niepokorni poza zasięgiem owych kroplówek, więc z nadzieją i optymizmem patrzę w przyszłość, gdyż "Ślązak to zw*erz* bluźniercze"*, a #SztukaŁączy


Brak jest siłą napędową.

Przeczytajcie koniecznie tekst Zbigniewa Rokity "Ślązak to zw*erz* bluźniercze".

* Dacie wiarę słowo zwierzę spowodowało usunięcie wpisu autora z jego osobistego Facebooka… wolność słowa w świecie inteligencji i algorytmów… Kiedyś bez dwóch zdań wrócimy do pisania listów… gęsim piórem…bo o maczugach nie chce myśleć nawet…"


Stale martwi mnie fakt, iż w mentalności centralnych władz nie zmieniło się podejście do Śląska, mimo wyniku plebiscytu w 1921 roku i wiary w siłę polskości, skoro stale mniejszości podlegają pod resort siłowy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, a nie pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, o czym również pisze Zbigniew Rokita w swoim artykule zamieszonym na www.slazag.pl. Ostatnio dużo mówimy w przestrzeni publicznej Polski o teatrze Kortez, mówimy o spektaklu "Byk"  (Tekst. Szczepan Twardoch ; Reżyseria. Robert Talarczyk), mówimy o języku, o książkach tj. Odrzania Zbigniewa Rokity, oczekujemy książki "Ciało huty", autorstwa Anny Cieplak, mówimy o jej doskonałej publikacji "Lekki bagaż", a stale w podświadomości posługujemy się przymusem.


Póki nie będziemy podchodzić do tego jako do dobra rozmaitości kulturowej Polski, nie zrozumiemy, że możemy pięknie różnić się pod wspólnym niebem i nadal tworzyć byt zwany Polską, dotąd będziemy ograniczeni, i sparaliżowani strachem.

Zwłaszcza, że ostatnie przeszło 100 lat, wspólnej oficjalnej bytności udowodniło, jak współzamieszkuje się Polskę wraz ze Ślązakami w obecnej formie. Ba, ja - Mazurka z urodzenia, Warmiaczka z wychowania, przyjechałam zostać Ślązaczką z serca, każdego dnia zabiegam o polskość, śląskość, wolność i kulturę, zgodne życie pod wspólnym niebem w myśl #SztukaŁączy, więc uwierzcie mi Polskość nie jest niczym zagrożona.


#SztukaŁączy, więc uwierzcie mi, Polskość nie jest niczym zagrożona.


Przy okazji zachęcamy czytajcie i głosujcie „Odrzania” – przeczytane- polecane.



51 wyświetleń0 komentarzy
bottom of page